Czy zakłady bukmacherskie online to grzech?

przez JohnnyBet z by JohnnyBet
Czy zakłady bukmacherskie online to grzech?

Myślisz czasem o zakładach bukmacherskich przez pryzmat swojej religijności? Czy gra u bukmacherów to grzech? A może takie rozmyślania po prostu Cię bawią?

Nie musisz odpowiadać. Ale pamiętaj, że temat jest poważny. Dla wielu z nas ta kwestia jest bardzo ważna. Jak pogodzić swoją hazardową pasję z wiarą. Czy nie ma pomiędzy tymi sprawami sprzeczności? Czy zakłady bukmacherskie to grzech?

Właśnie na to pytanie postaramy się w tym tekście odpowiedzieć. W większej części artykułu skupimy się na katolicyzmie – to w końcu religia najbliższa naszemu kręgowi kulturowemu. Ale i o innych wyznaniach kilka zdań napiszemy.

1. Co to znaczy „grzech”?

Najpierw szybka definicja zaczerpnięta z internetowej encyklopedii PWN. Według tego źródła grzech to:

  • „w doktrynach religijnych: złamanie zakazu zagrożone sankcjami nadnaturalnymi”,
  • „postępek wykraczający przeciw jakimś normom postępowania”.

Grzech odnosi się do religii, jest więc postępowaniem sprzecznym z moralnością obowiązującą w danym wyznaniu. Dlatego reguła złamana na gruncie katolickim niekoniecznie musi być grzechem w islamie czy judaizmie.

W praktyce mówimy więc o działaniu, mowie czy myślach niezgodnych z nakazami Boga. Jak w tym kontekście traktować hazard?

2. „Nie będziesz miał bogów cudzych przede mną”

Nasze poszukiwania odpowiedzi na dylemat „hazard vs. religia” zaczniemy od podstaw – od Dekalogu rozumianego z katolickiego punktu widzenia. A konkretnie od pierwszego przykazania, które głosi: Nie będziesz miał bogów cudzych przede mną.

Jak zinterpretować to, wydawałoby się, proste zdanie? Spróbujmy na filmowym przykładzie.

W bogatej filmografii Krzysztofa Kieślowskiego znajdziesz m.in. cykl „Dekalog”. Jak tytuł wskazuje, to dziesięć filmów będących twórczą interpretacją przykazań.

Kieślowski w „Dekalogu I” opowiada historię racjonalnego człowieka, który ślepo ufa technologii. Nic innego się dla niego nie liczy, tylko algorytmy opisujące rzeczywistość. Kiedy komputer obliczył grubość lodu na zamarzniętym stawie, naukowiec pozwolił synowi poślizgać się na nim. Był pewien, że lód nie pęknie. Stało się inaczej. Chłopiec zginął…

Czy hazard to grzech? Czy hazard to grzech w katolicyzmie?

Czego uczy wierzącego człowieka ta historia? Przede wszystkim pokazuje, że złamanie pierwszego nie polega tylko na zmianie wiary, odejściu od Boga na rzecz boga czy bogów…

To również zbyt duże przywiązanie do rzeczy doczesnych, które zniewalają i tym samym oddalają człowieka od Boga. Inaczej mówiąc to uznanie czegoś – pod wpływem pokusy – za najważniejszą rzecz w życiu. A wiadomo, że w katolicyzmie najważniejszy jest Bóg.

Zapytasz może: jak to się ma do hazardu?

Jeśli grasz na zakładach np. okazjonalnie, poza tym kontrolujesz się i obstawianie traktujesz jako doraźną przyjemność, to nie łamiesz pierwszego przykazania. Ale dobrze wiesz, w jak wielu przypadkach zwykłe hobby zamieniło się w nałóg. Gdy zakłady bukmacherskie uzależnią Cię od siebie, gdy staną się dla Ciebie najważniejsze – wtedy łamiesz pierwsze przykazanie i popełniasz grzech.

Co ciekawe, w Katechizmie Kościoła Katolickiego można znaleźć precyzyjnie odniesienie do gier hazardowych. Jest ono jednak wyprowadzone nie z pierwszego, ale z siódmego przykazania: Nie kradnij.

3. Co o grach hazardowych mówi katechizm?

Najważniejsza informacja jest taka: zakłady bukmacherskie online jako takie nie są traktowane jako grzech. W Katechizmie Kościoła Katolickiego (KKK) można przeczytać, że „zakłady nie są same w sobie sprzeczne ze sprawiedliwością”.

Zobacz, tak wygląda odniesienie do gier hazardowych w konkretnym punkcie KKK – 2413:

Gry hazardowe (karty itd.) bądź zakłady nie są same w sobie sprzeczne ze sprawiedliwością. Stają się moralnie nie do przyjęcia, gdy pozbawiają osobę tego, czego jej koniecznie trzeba dla zaspokojenia swoich potrzeb i potrzeb innych osób. Namiętność do gry może stać się poważnym zniewoleniem. Nieuczciwe zakłady bądź oszukiwanie w grach stanowi materię poważną, chyba że wyrządzana szkoda jest tak mała, że ten, kto ją ponosi, nie mógłby w sposób uzasadniony uznać jej za znaczącą

Jak wspomnieliśmy, powyższe podejście odnosi się do siódmego przykazania. Tego o kradzieży. W KKK czytamy, że uznaje się za nią wyrządzenie bliźniemu krzywdy dotyczącej jego dóbr. Łatwo wyobrazić sobie taką sytuację w odniesieniu do nałogowo praktykowanych zakładów bukmacherskich, prawda?

Weźmy np. ojca, który ogranicza finanse rodziny, żeby inwestować je u bukmachera. Wie, że to moralnie złe, ale rządzi nim nałóg i pozbawia tym samym żonę i dzieci środków do życia. A w najlepszym razie te środki ogranicza.

Zwróć uwagę, że fora o uzależnieniach pełne są tego rodzaju historii. Obraz nałogu ma w każdym przypadku elementy wspólne. Jest źródłem kłamstwa i przykrości sprawianej najbliższym. Oraz zastąpieniem Boga grą – o tym pisaliśmy nieco wyżej.

4. Odpowiedzialna gra na zakładach

Co zrobić, żeby zakłady bukmacherskie pozostały wyłącznie rozrywką? Graj odpowiedzialnie. Wówczas nie popełnisz grzechu rozumianego po katolicku. Ale też – patrząc już wyłącznie po ludzku – nie narazisz siebie i swoich najbliższych na całkowicie ziemskie kłopoty.

Jak się okazuje, czynnik duchowy, a konkretnie tzw. duchowa pustka, mogą powodować skłonność do uzależnień. Także od hazardu. Ciekawą rzecz na ten temat wyczytaliśmy w artykule Stanisławy Tucholskiej, który w 2008 r. trafił na łamy Roczników Psychologicznych („Zjawisko hazardu patologicznego i jego uwarunkowania”).

Poszukując przyczyn uzależnienia, coraz częściej zwraca się uwagę na sferę człowieka, w której istotnym elementem są religijne przekonania i postawy. Dla osobowego istnienia szczególne znaczenie ma znalezienie odpowiedzi na pytania o sens życia, wartość nadziei, rolę pozytywnych relacji z innymi, wartość życia wspólnotowego, istnienie Boga i jego rolę w ludzkim życiu. Różnego typu niejasności w próbach odpowiedzi na te pytania mogą powodować pustkę egzystencjalną i stan frustracji sprzyjający szukaniu substytutów i działań zastępczych. - Stanisława Tucholska

Oczywiście powody mogą być też mniejszego kalibru. Jest wiele dróg, które mogą (niestety!) doprowadzić do nałogu.

Co możesz zrobić, aby tak się nie stało? Przede wszystkim miej dystans i świadomość ryzyka, które jest nieodłącznym elementem zakładów bukmacherskich. Ale jednocześnie kontroluj swoje wydatki, nie staraj się odgrywać za wszelką cenę i absolutnie nie uzależniaj utrzymania siebie czy rodziny od wygranych na zakładach.

Łatwo powiedzieć, trudniej zrobić? W wielu przypadkach niestety tak. Dlatego pamiętaj, że zawsze możesz zwrócić się do instytucji, które pomogą Ci w potrzebie.

Często zadawaj sobie pytania o swój stosunek do hazardu. To bardzo ważne. Słyszałeś o 20 pytaniach, dostępnych na stronie Anonimowych Hazardzistów? Większość nałogowych graczy odpowiada tak na przynajmniej 7 z nich. Pełna lista poniżej.

  • Czy kiedykolwiek traciłeś czas przeznaczony na pracę lub szkołę z powodu hazardu?
  • Czy uprawianie hazardu powodowało kiedykolwiek, że twoje życie rodzinne stawało się nieszczęśliwe?
  • Czy hazard wpływał na twoją reputację?
  • Czy kiedykolwiek odczuwałeś wyrzuty sumienia po grze?
  • Czy kiedykolwiek uprawiałeś hazard, aby zdobyć pieniądze na spłatę długów albo by rozwiązać finansowe trudności?
  • Czy uprawianie hazardu powodowało zmniejszenie się twojej ambicji lub skuteczności?
  • Czy po przegranej czułeś, że musisz wrócić, tak szybko jak to możliwe, by odrobić swoje straty?
  • Czy często uprawiałeś hazard dopóki twoja ostatnia złotówka została przegrana?
  • Czy kiedykolwiek brałeś pożyczki, aby sfinansować swój hazard?
  • Czy kiedykolwiek sprzedałeś coś, aby sfinansować hazard?
  • Czy byłeś niechętny, aby użyć "hazardowych pieniędzy" na normalne wydatki?
  • Czy hazard powodował, że przestawałeś dbać o dobrobyt własny lub swojej rodziny?
  • Czy kiedykolwiek uprawiałeś hazard dłużej niż zaplanowałeś?
  • Czy kiedykolwiek grałeś, aby uciec od zmartwień i kłopotów?
  • Czy kiedykolwiek popełniłeś lub rozważałeś popełnienie nielegalnego czynu, aby sfinansować hazard?
  • Czy uprawianie hazardu powodowało, że masz kłopoty ze snem?
  • Czy kłótnie, rozczarowania lub frustracje wywołują w twoim wnętrzu impuls do hazardu?
  • Czy kiedykolwiek miałeś pragnienie, aby świętować jakieś szczęśliwe wydarzenia poprzez uprawianie hazardu przez kilka godzin?
  • Czy kiedykolwiek brałeś pod uwagę autodestrukcję lub samobójstwo w wyniku twojego hazardu?

Ponadto, w Internecie znajdziecie portal, który działa w celu uświadamiania jak łatwo wpaść w nałóg. Polecamy szczególnie zapoznanie się z quizem, który odpowiada na częste stereotypy związane z hazardem: świadomy ryzyka - quiz. Ze strony dowiecie się także, jak kontrolować swój czas, pieniądze oraz dowiecie się, gdzie w swoim miejscu zamieszkania, możecie szukać pomocy.

Istotnym elementem jest także kwestia legalności. Grając legalnie nie łamiemy prawa, a świadome jego łamanie grzechem już bezwątpienia jest. Dlatego warto się też zastanowić czy nasza pasja nie stoi w sprzeczności z prawem kraju, w którym mieszkamy. I tutaj za przykładem naszego państwa, jednoznacznie można stwierdzić, że granie dla rozrywki, z umiarem i odpowiedzialnością w legalnych serwisach bukmacherskich grzechem nie jest. Legalność bukmacherów określa ustawa hazardowa, więc warto się z nią zapoznać i sprawdzić czy serwis z którego korzystamy posiada licencję wydaną przez Ministerstwo Finansów.

5. Jak na zakłady bukmacherskie patrzą inne religie?

Wiesz już, jak sprawy prezentują się z katolickiej perspektywy. A reszta religii? Przecież tych największych jest jeszcze kilka… Każde wyznanie podchodzi do tematu na swój sposób. Pisaliśmy o tym w akapicie poświęconym definicji grzechu.

Trzeba przyznać, że katolicyzm jest pod tym względem dość liberalny, bo otwarcie zezwala na udział w grach. Warunek do spełnienia: hazard nie jest życiowym celem, odciągającym Cię od Boga i nikt w związku z Twoją grą nie cierpi materialnie czy duchowo.

Nie wszędzie tak jest. Stanisława Tucholska w cytowanym powyżej artykule zauważa: wciąż mało wiadomo o zachowaniach hazardowych wyznawców innych religii tradycyjnie zakazujących tego typu zachowań, zwłaszcza zaś judaizmu, islamu, buddyzmu.

Oczywiście, od tej twardej reguły są wyjątki, np. wyznawcy judaizmu w niektóre święta mogą oprawiać hazard, a w islamie jest mowa o grze na cele charytatywne. Jednak generalne zasady są bardzo konkretne.

hazard vs religia czy zakłady bukmacherskie to grzech? Czy hazard jest grzechem w innych religiach?

Co ciekawe, różnice widać także w odniesieniu podejścia katolickiego do protestanckiego. Czyli w obrębie chrześcijańskiej grupy wyznań. Niektóre odłamy protestanckie z zasady zabraniają zakładów i innych form hazardu. Jeśli bowiem za wartość nadrzędną uznają żmudną, utylitarną pracę, to gry na pieniądze nie mieszczą się w tym pojęciu.

Być może dlatego, jak wskazuje Stanisława Tucholska (choć weźmy poprawkę, że cytowane przez nią badania mają już parę lat na karku!), częściej w nałóg wpadają katolicy niż protestanci. Taka sytuacja rzadziej występuje „u wyznawców bardziej restryktywnych odmian chrześcijaństwa, m.in. u metodystów czy fundamentalnych protestantów”.

Na koniec jeszcze jedna myśl zawarta w cytowanym tekście. Autorka zauważa, że:

Poziom religijności, określany częstością praktyk i znaczeniem wiary w życiu badanych, był znacząco wyższy u osób, które nie grają, zaś u hazardzistów (grających w kasynach, na wyścigach, na loterii i w bingo) był on istotnie niższy. Wyniki badań wskazują, że kwestie wiary i religii nie stanowią ważnego obszaru w życiu nałogowych graczy. - Stanisława Tucholska

To w pewnym sensie potwierdza tezę, że odejście od duchowości powoduje zagubienie i popycha w kierunku nadmiernej, chorobliwej aktywności – także hazardowej.

A to każda bez wątpienia religia traktuje jako grzech.

Komentarze (0)
Graj odpowiedzialnie